Recepta na okołoświąteczne stresy

"Self-regulation. Świąteczne wyzwania" to kolejna książka z dość pokaźnej już serii na temat trudnych sytuacji z życia codziennego - skąd się one biorą, jak postępować, ale przede wszystkim, jak wspierać dziecko, by przywrócić równowagę emocjonalną, która ulega zachwianiu w różnych stresujących dla niego momentach.




Okres przedświąteczny to czas, który bardzo często chcielibyśmy kojarzyć z radością, spokojem oraz bliskością. Niestety, często jest tak, że w rzeczywistości wygląda to zdecydowanie mniej optymistycznie, ponieważ doświadczamy wielu stresogennych bodźców, a nasze wyobrażenia, a raczej życzeniowość w tym zakresie wcale nam nie pomagają. Zdarza się nawet tak, że musimy zrezygnować z ustalonego rytmu dnia, który daje nam poczucie bezpieczeństwa, lub sprostać zbyt wielu zadaniom. Nasz układ nerwowy jest wtedy obciążony, przez co odczuwamy napięcie. Podobnie jest z dziećmi, tylko w ich przypadku ten układ nerwowy nie jest jeszcze do końca rozwinięty, nie wszystko rozumieją i nie nad wszystkim są w stanie zapanować. Dlatego potrzebują naszego wsparcia.

"Self-regulation. Świąteczne wyzwania" to publikacja, w której za pomocą ciekawych historyjek mamy przedstawione i wyjaśnione konkretne sytuacje z życia. Dowiadujemy się np., jak sobie radzić z problemami pociechy z zaśnięciem wynikającymi z oczekiwania na Mikołaja, długimi i meczącymi podróżami, oczekiwaniem na gości, trudnymi emocjami po otrzymaniu prezentów, czy zupełnie innymi oczekiwaniami członków rodziny w stosunku do świąt. Teksty są interesujące, a zarazem napisane w taki sposób, by już nawet czterolatek zrozumiał, o co w nich chodzi. Otrzymujemy historie proste, a zarazem pełne cennych wskazówek i pomysłów dla rodziców. Oprócz samych opowieści po każdej z nich jest tekst przeznaczony typowo dla rodziców, obejmujący analizę sytuacji, konkretnych zachowań, komentarz do tego, co się wydarzyło, z czego to wynika i jak sobie radzić.

Zabawne jest to, że przez kilka dni chciałam nakłonić swojego syna, by posłuchał opowieści z tej książki, a on wydawał się nią zupełnie nie zainteresowany. Jak tylko rzucałam hasło do czytania lub brałam tę publikację, szybko znajdował sobie inne zajęcie. W końcu okazało się, że sam wcześniej dorwał się do tej książki i ją przeczytał - nawet mi streścił fragmenty, które najbardziej go zainteresowały ;)

Książkę polecam nie tylko rodzicom, ale także pedagogom, nauczycielom oraz wszystkim, którzy mają styczność z dziećmi w wieku ok. 4-9 lat.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Biologia. Opowieść o życiu"

Ruch i ćwiczenia są ważne, ale być może nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak bardzo...

Grozi pobudzeniem dodatkowych obszarów mózgu!