Dla osób, które znają podstawy robienia na drutach
"Druty. Wielka księga ściegów" to publikacja, która od razu wpadła mi w oko, ponieważ od jakiegoś czasu sporo radości odnajduję w samodzielnym robieniu rzeczy na drutach i szydełku (codziennego użytku, w tym drobnych elementów garderoby, które trafiły już do wielu bliskich mi osób). Sięgając po tę książkę, postanowiłam wcielić się w osobę początkującą. Nie było to trudne, ponieważ akurat po druty sięgam znacznie rzadziej i za każdym razem potrzebuję przypomnienia (filmiki albo metody prób i błędów), by sobie odświeżyć... nabieranie oczek. Okazało się, że ani rysunki, ani opisy z tej publikacji nie pozwoliły mi zacząć. Podobnie z resztą było z oczkami prawymi i lewymi, bo to również przy okazji zdecydowałam się przetestować. Z nimi jednak nie mam żadnego problemu, co nie zmienia faktu, że osoba, która chciałaby się nauczyć robić na drutach, mogłaby się zniechęcić. Ciekawa jestem czy to tylko moje wrażenie (brak wystarczającego skupienia, mniej cierpliwości w ostatnim czasie lub coś w tym stylu), czy jednak te zamieszczone podstawy wymagają dopracowania przez osoby umiejące dzielić się swoimi umiejętnościami. Na szczęście z pomocą przychodzą liczne filmiki, które bez problemu można znaleźć w sieci i nabieranie oczek ruszyło. Po tych pierwszych trudnościach postanowiłam sprawdzić, kto jest autorem książki i choć wcześniej w ogóle na to nie zwróciłam uwagi, okazało się, że to praca zbiorowa (bez wskazania autorów tekstu, chociaż akurat osoby odpowiedzialne za zdjęcia, stylizację oraz schematy zostały wyszczególnione).

Komentarze
Prześlij komentarz