Diamenty i śmierć w Amazonii
"Gdy sprzedaliśmy Oko Boga. Diamenty i śmierć w Amazonii" Alexa Cuadrosa to publikacja, po którą warto sięgnąć, żeby poznać nieznane, dowiedzieć się ile złego można zrobić nieświadomie, nie mając złych intencji, a do czego są zdolni ludzie w pełni świadomi dla wzbogacenia się. Ile można zyskać w stosunkowo niedługim czasie, a ile stracić pewnie w jeszcze krótszym. Jest o tradycjach rodzinnych, mądrościach ludów, ale też o przemocy, wyzysku i gwałtach. Jest również m.in. o niedostosowaniu społecznym, przemycie, prostytucji, wyzysku, wykorzystywaniu niewiedzy ludzi z lasu i o mocno niepełnosprawnych systemach państwowych.
"Gdy sprzedaliśmy Oko Boga" to książka dla osób, które lubią reportaże i nie straszne im sceny mordów, choć na szczęście autor nie wdawał się w niepotrzebne szczegóły, a skupiał się na rzeczowym i jak najbardziej rzetelnym przedstawieniu faktów. Doceniam szczerość, gdy przyznawał, których informacji nie był w stanie jednoznacznie ustalić z uwagi na sprzeczne relacje różnych świadków wydarzeń, rozmówców i wertowanych dokumentów. Ważnym dodatkiem była perspektywa antropologiczna, choć pod koniec książki udział antropologów w sprawie odbieram wręcz nieco karykaturalnie (osobiście stawiam na ich niedoświadczenie).
Okładka jest bardzo wymowna - przedstawia piękno krajobrazu zestawione z elementem kluczowym tej całej historii - diamentem, choć jakby nie do końca pasującym do otoczenia, a będącym przyczyną wielu nieszczęść, w tym również rozlewu krwi. Nie chodzi tu jednak o samo zabijanie dla pieniędzy, ponieważ rdzenni mieszkańcy ginęli również z innych powodów - m.in. chorób przynoszonych przez obcych, które to znacznie przetrzebiły liczne rody, a nadmiarowe wycinki drzew spowodowały, że ucierpiały liczne gatunki, przyczyniając się jednocześnie do znacznych zmian klimatycznych. O ile okładka jest dla mnie dość charakterystyczna (piękne nasycenie zieleni!) i raczej nie miałabym problemu za jakiś czas przyporządkować jej do konkretnych wydarzeń, to tytuł totalnie do mnie nie trafia i z pewnością go nie zapamiętam. Moim zdaniem zdecydowanie lepszy byłby sam podtytuł, który zawiera same konkrety i kluczowe elementy tego reportażu (diamenty, śmierć, Amazonia).
Książka wciągnęła mnie na kilka wieczorów. Było warto.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję WUJ Bo.Wiem.

Komentarze
Prześlij komentarz